PŻM - Lata 80
 

Lata 80

1981
Poszukiwanie nowych rynków. Rozpoczęcie stałej żeglugi na Wielkie Jeziora Amerykańskie.

Lata 80 zaczęły się pogłębiającym chaosem w gospodarce polskiej. PŻM, wówczas wciąż w najwyższym stopniu uzależniona od bardzo chwiejnych od 1980 roku dostaw ładunków polskiego handlu zagranicznego, zmuszona była do rozpoczęcia dramatycznego poszukiwania tych ładunków na wolnym rynku.

Znalazło to błyskawicznie odbicie w statystykach armatora: lawinowo wzrosły w tym okresie przewozy pomiędzy portami obcymi. W 1981 roku po raz pierwszy od wielu lat do eksploatacji armatora nie wszedł ani jeden statek. Bardzo skromne, jeśli chodzi o dostawy, były też kolejne lata. Mimo to jednak pod koniec 1985 roku flota PŻM wciąż liczyła 127 statków o łącznej nośności 3 mln DWT, a średni wiek jednostek oscylował wokół 10 lat.

Pomimo kryzysu było to przedsiębiorstwo wciąż bardzo dochodowe: w latach 1980-82 zysk z działalności firmy kształtował się na poziomie 5-8 mld zł.

W tym czasie przerwane zostały tradycyjne "mosty" przewozowe, z węglowym "mostem" duńskim na czele. W zamian pojawiły się nowe trasy przewozowe i nowi kontrahenci. Nawiązano m.in. szeroką współpracę z największymi na świecie domami zbożowymi, a zatem firmami: Cargill, Toepfer i Dreyfus. Rozpoczęto także, kontynuowane z powodzeniem do dziś, przewozy elementów stalowych z Holandii na Wielkie Jeziora.

Od połowy lat osiemdziesiątych eksport usług armatorskich PŻM przekroczył już 50 procent i miał stałą tendencję wzrostową. W 1989 roku, a więc w momencie, gdy w Polsce rozpoczęto wprowadzać zasady gospodarki wolnorynkowej - PŻM była już na tym wolnym rynku w ponad 70 proc. swojej działalności.